Timothy Ferris „Narzędzia tytanów”

"Narzędzia tytanów" - okładka książkiTimothy Ferriss „Narzędzia tytanów. Taktyki, zwyczaje i nawyki milionerów, ikon popkultury i ludzi wybitnych”

 

Na Tima Ferrissa natrafiłem… oj tak dawno, że już trudno mi przypomnieć sobie dokładny moment w przeszłości. Było to, kiedy sięgnąłem po jego książkę „4 godzinny tydzień pracy”. O ile dobrze pamiętam nie była ta pozycja, która by jakoś mocno odmieniła moje życie. Zbyt wiele pomysłów w niej zawartych jakoś wydawała mi się odrealniona… można trochę szalona.

Mijały lata…

Tim wydawał kolejne książki. Między innymi o tym jak przy minimalnym nakładzie czasu dbać o zdrowie i jak nauczyć się różnych dyscyplin sportowych („4 godzinne ciało”) czy jak w krótkim czasie… zostać mistrzem gotowania.

Krótko pisząc przez długi czas jakoś nie byłem specjalnym fanem jego twórczości. Była taka zbyt „poradnikowa”. Często też mi się wydawało, że „life hacki” sprzedawane przez Ferrissa są nadmiernym uproszczeniem rzeczywistości (wręcz przekłamaniem).

Dla kontrastu jest wiele materiałów sygnowanych przez niego, które  polecam obejrzeć np. to video

To skąd nagle w moje ręce trafiły „Narzędzia tytanów”?

To był jeden z książkowych prezentów świątecznych. Sam pewnie bym nie kupił tej książki… a szkoda bo okazała się to być dość ciekawa, na pewno niecodzienna lektura.

Z pierwszych 200 stron odniosłem następujące wrażenie:

– powinienem nabyć całą masę różnych suplementów i sprzętów do ćwiczeń fizycznych (oczywiście każdy z nich jest opisywany jako ten najlepszy – przez różnych naukowców)
– ketoza to najlepsza dieta
– LSD może działać lepiej niż niejedna terapia

Długa lista rozmówców… to masa porad. Często sprzecznych. Może na początku mi to przeszkadzało… później starałem się do tego podejść jako do bogatego, różnorodnego zestawu, z którego wezmę to co mi się spodoba.

Co doceniłem w tej pozycji?

A można w „Narzędziach tytanów…” znaleźć sporo ciekawych wątków na temat wartościowych nawyków, budowania kariery, rozwoju biznesu i start upów, inwestowania, relacji międzyludzkich, zdrowia. Sam, żeby móc skorzystać jeszcze kiedyś z tej książki (bez przekopywania się przez ponad 700 stron) zacząłem po prostu długopisem oznaczać najbardziej wartościowe myśli. Tak, żeby kiedyś móc na szybko dotrzeć do fragmentów, które najbardziej doceniłem (nie lubię pisać po książkach… ale jednak myślę, że warto).

Ciekawe jest to, że wiele porad ma charakter uniwersalny i często się powtarza. Takim najczęściej powtarzającym się przykazaniem wydaje się być „nie bój się eksperymentować, nie daj się ograniczać swojemu lękowi, spróbuj tego co nieznane”.

To co doceniam w tej lekturze to również szczerość autora… który jeden z rozdziałów poświęcił pewnemu okresowi w życiu kiedy sam mocno rozważał popełnienie samobójstwa. Mało guru rozwoju osobistego odsłania swoje słabsze strony. Szacunek dla Ferrissa, że przekuł to swoje trudne doświadczenie w kawałek tekstu, który może być wsparciem dla osób w podobnej do jego sytuacji.

Dlaczego warto przeczytać „Narzędzia tytanów”

Powodów jest wiele… ale najbardziej istotny jest taki, że wszelkiego rodzaju mody intelektualne/filozoficzne/z zakresu dietetyki/fitnessu i tak dalej prędzej czy później trafiają z Zachodu również do nas.  Coś, co dziś może wydawać się egzotyczne może być nowym trendem w naszym kraju np. w przyszłym sezonie. Jeśli chcesz być jednym z pierwszych – sięgnij po „Narzędzia tytanów”.

Dodaj komentarz