„Nowa widownia. O promocji w kulturze” recenzja

nowa-widownia-o-promocji-w-kulturze-b-iext44544873Sławomir Czarnecki „Nowa widownia. O promocji w kulturze”

Sfera komunikacji dotycząca kultury dla mnie jako osoby na co dzień pracującej dla klientów biznesowych szczerze pisząc nie wydawała się „sexy” tematem. Kiedy pierwszy raz zaproponowano mi recenzję tej książki miałem spore obawy co do tego czy będzie to dobrze spożytkowany czas. Dopiero przy drugiej próbie się skusiłem… i całe szczęście!

Całe szczęście bo „Nowa widownia…” to książka, którą czytałem z dużym zainteresowaniem. Do tej pory tak naprawdę nie zdawałem sobie tego jakim ciężkim kawałkiem chleba jest praca w działach marketingu czy komunikacji organizacji szeroko rozumianej kultury.  Wszystko dlatego, że w świecie kultury wciąż pokutuje szereg mitów, które stawiają specjalistę do promocji na straconej pozycji.

  • Dobra sztuka obroni się sama
  • Kultura to coś magicznego, coś z wyższego poziomu
  • Sztuka jest celem samym w sobie, nie musi spełniać dodatkowych funkcji
  • Podchodzenie do kultury w sposób biznesowy czy projektowy jest niewłaściwie bo kultura to „coś szczególnego”

Te i inne mity sprawiają, że praca marketingowca w organizacjach kultury staje się ogromnym wyzwaniem. Cały czas musi ostrożnie dobierać narzędzia, tak żeby nie zostać posądzonym zlekceważenie obszaru, którym się zajmuje. Właściwie rzadko, kiedy zdarza mu się osiągnąć sukces – bo jeśli książka/film/sztuka teatralna będą się dobrze sprzedawać, wtedy twórcy twierdzą, że to ich zasługa, a przy gorszych rezultatach sprzedażowych wina spada na specjalistę do promocji – „przecież ta książka jest bardzo wartościowa, to że się nie sprzedawała wystarczająco dobrze to problem niewłaściwej reklamy”.

Dla mnie właśnie ten wgląd w świat organizacji kultury – pokazujący sposób myślenia pracowników tych organizacji i twórców było czymś szalenie interesującym i otwierającym oczy na tę część rzeczywistości, o której na co dzień za dużo nie myślę. Dodatkowo Sławomir Czarnecki w swojej książce porusza szerszą problematykę:

- analizuje współczesną widownię

- zastanawia się jak w obecnych czasach docierać do nowych widzów

- wskazuje sposób myślenia użyteczny dla osób zajmujących się promocją kultury

- wskazuje w jaki sposób korzystać z badań i raportów, na które mogą natrafiać specjaliści ds. promocji

Tak jak wspomniałem – z dużymi obawami podchodziłem do tego książki – czy będzie dla mnie interesująca… a tu niespodzianka – przeczytałem ją bardzo szybko i pomyślałem, że szkoda, że jest taka krótka.

Warte wspomnienia jest to w jaki sposób autor książki posługuje się językiem. Już chyba dawno nie czytałem polskiej książki dotyczącej szeroko rozumianego marketingu, w której tak mocno w tekście „czuć” było przemyślenia autora. „Nowej widowni…” nie czyta się jak kolejnej pozycji, w której referowane są badania – dużą zaletą tej książki jest pogłębiona, krytyczna refleksja autora. Zdecydowanie czuć (w pozytywnym sensie), że książka została napisana przez osobę z wykształceniem filozoficznym.

Książkę polecam nie tylko osobom, które na co dzień się zajmują promocją kultury. „Nowa widownia…” to jedna z tych książek, które poszerzają horyzonty i pozwalają spojrzeć na problematykę komunikacji z innego punktu widzenia.

Dziękuję Narodowemu Centrum Kultury za udostępnienie egzemplarza recenzyjnego książki.

Jedno przemyślenie nt. „„Nowa widownia. O promocji w kulturze” recenzja

Dodaj komentarz