„Zaufaj mi, jestem kłamcą” – o manipulacji blogerami

zaufaj mi jestem klamcaRyan Holiday „Zaufaj mi, jestem kłamcą”

Muszę Wam się przyznać, że mam problem z tego typu książkami. Jakiego typu? Takimi, które na okładce obiecują ciekawe, kontrowersyjne treści. Takimi, w których pierwsze 2 strony składają się z rekomendacji innych osób/mediów etc. Zawsze wtedy węszę spisek – zastanawiam się czy dana książka jest na pewno dobra… Bywa, że jestem rozczarowany. Ale nie tym razem! „Zaufaj mi, jestem kłamcą” to pasjonująca lektura!

Autor książki – Ryan Holiday to strateg medialny i dyrektor marketingu w American Apparel. Przez wiele lat jak sam przyznaje celowo manipulował mediami internetowymi zwłaszcza blogerami. W pierwszej części swojej książki opisuje różne ciekawe sytuacje, kiedy za sprawą przemyślanego działania niewielkim kosztem potrafił wywołać w sieci liczne dyskusje na temat produktów jego klientów.

Ryan Holiday przez wiele lat nie był grzecznym chłopcem. W momencie kiedy promował książkę jednego ze swoich klientów najpierw wykupił w jednym z amerykańskich miast kilkanaście billboardów reklamujących tę pozycję… po czym je zniszczył. Zniszczył… i od razu to udokumentował. A następnie wysłał zdjęcia zniszczonych billboardów do jednego z blogerów, które szybko wrzucił je do Internetu. W sieci oczywiście rozgorzała gorąca dyskusja… a książka klienta Holidaya ostatecznie odniosła duży sukces sprzedażowy. To tylko jeden z wielu ciekawych case studies, które opisuje w swojej książce Holiday – chcecie więcej? Sięgnijcie sami po tę książkę :)

Holiday w swojej książce przytaczając historię mediów pokazuje jednocześnie do czego doprowadziły zmiany technologiczne. W momencie, kiedy żyliśmy w czasach, kiedy głównym źródłem newsów była gazeta bądź wieczorne wiadomości, wtedy dziennikarze mieli znacznie więcej czasu na przygotowanie wartościowych materiałów. News pojawiał się rano? To mamy cały dzień na przygotowanie materiału do wieczornych wiadomości. Coś wygląda podejrzanie? Dziennikarz ma wiele godzin, żeby spróbować zweryfikować dany temat z innymi osobami. Co się stało, kiedy upowszechniły się nowoczesne media? Zaczęła się pogoń za newsami. Często nie liczy się jakość publikowanego materiału, ale fakt, że danego newsa portal publikuje pierwszy, jeszcze przed konkurencją. Weryfikacja newsów? W momencie kiedy bloger dostaję gorącego newsa, którego ma na wyłączność, wtedy najczęściej nie zastanawia się nad jego prawdziwością. Wrzuca do sieci…. i obserwuje boom odwiedzin. Jeśli zacznie się zastanawiać czy na pewno dana wiadomość jest prawdziwa, to ryzykuje, że ktoś inny wrzuci danego newsa do sieci i zgarnie cały splendor. W takiej sytuacji liczy się każda minuta.

Co ułatwia manipulację dziennikarzami z mediów internetowych? Sposób rozliczania ich pracy. W mediach internetowych dla wydawców liczą się przede wszystkim odsłony. Czym bardziej kontrowersyjny temat tym więcej odsłon. Czym bardziej intrygujący tytuł (który niekoniecznie później jest bezpośrednio związany z tekstem) tym więcej wejść na stronę. I oto przede wszystkim chodzi. Czy materiał jest wartościowy na tyle, że zatrzyma czytelnika przez minutę, dwie na stronie – to już się nie liczy. Liczą się odsłony – stąd też praktyka do dzielenia (nawet niespecjalnie długich tekstów) na kilka podstron. A dlaczego dla wydawców tak ważne są odsłony? Bo za każdą odsłonę otrzymują od reklamodawców pieniądze. W momencie kiedy ma się 500 tysięcy odsłon miesięcznie znacznie łatwiej ściągnąć do siebie reklamodawców niż w sytuacji gdy mamy serwis ze znacznie bardziej wartościowym materiałem, ale które jest wyświetlany 50 tysięcy razy w ciągu miesiąca.

O ile w pierwszej części książki Holiday opisuje metody manipulacji blogerami i wyjaśnia czemu tak łatwo jest sprowokować dyskusję wokół swojego produktu w Internecie o tyle w drugiej części autor sypie swoją głowę popiołem. Wprost pisze, że się wstydzi tego co wcześniej robił. Jest mu żal, że dołączył do grona osób, które również przyczyniły się do „upadku mediów” jaki obserwujemy w przypadku treści cyfrowych. W tej części książki również jest wiele case studies… ale takich, które pokazują jak niesprawdzona plotka, która rozniesie się po sieci może zniszczyć życie człowieka. Liczy się kontrowersja, liczy się skandal – wielu dziennikarzy internetowych nie zastanawia się nad konsekwencjami swoich tekstów. Jednocześnie zabezpieczają się przed zarzutami odnośnie publikowania nieprawdy. Popularną metodą używaną w tym celu jest używanie licznych pytań w tekście. W tytule tekstu nie można napisać „Aktor X wykorzystywał 15 latkę”… ale za to pytanie „Czy to możliwe, żeby aktor X wykorzystywał 15 latkę” już przechodzi bez żadnych konsekwencji. Smutne.

Jeśli szukacie lektury dotyczącej zmian w mediach na przełomie ostatnich kilkudziesięciu lat – sięgnijcie po „Zaufaj mi…”!

Jeśli szukacie książki z mnóstwem ciekawych case studies dotyczących manipulacji w mediach internetowych – przeczytajcie „Zaufaj mi…”!

Jeśli chcecie się dowiedzieć dlaczego media internetowe tabloidyzują się – marsz do sklepu po „Zaufaj mi…”! :)

Gorąco polecam! Książkę możecie kupić w księgarni internetowej Onepress.

Na koniec: chcecie się dowiedzieć czy problem manipulacji mediami internetowymi istnieje również w Polsce? Zachęcam Was do przeczytania opinii kilku ekspertów.

Zaufaj mi jestem kłamcą - LekturyBadacza.pl

 

 

Dodaj komentarz