Archiwa tagu: badania marketingowe

Zalety i wady pracy badacza rynku #3

Jeszcze za wcześnie na jakieś podsumowania, ale wydaje mi się, że różne osoby pisząc swoje teksty w tym samym czasie poruszały bardzo podobne tematy. Dziś zestawienie opinii dwóch badaczek rynku: podejście jakościowe i ilościowe, podejście osoby z butiku badawczego i osoby z dużej agencji badawczej. Czym się różni ich percepcja? Przeczytajcie sami! 🙂

 

3 zalety pracy badacza:

 

1) Wiedza i szerokie spojrzenie na świat – praca badacza, zwłaszcza jakościowego, pozwala na poznawanie różnych poglądów, różnych punktów widzenia, różnych przeżyć. Nie zawęża spojrzenia na rzeczywistość do tego, co znane nam i znajomym z najbliższego otoczenia. Pokazuje odmienne opinie, czasem takie, których wcale się nie spodziewaliśmy.

 

2) Ludzie – zwłaszcza w przypadku badacza jakościowego: moderowanie grup fokusowych, wywiadów, zarówno tradycyjnie, jak i online niezmiennie daje energię i specyficzny „power”

 

3) Różnorodność tematów, różnorodność działań – zaletą pracy badacza jest również to, że nie siedzi 8 godzin za biurkiem, patrząc się w ekran. Czasem wcale nie potrzebuje biurka, pracuje w terenie, przemieszcza się, zmienia otoczenie, zmienia tematy, którymi się zajmuje.

 

2 wady pracy badacza:

 

 

1) Czasem ciężkie godziny i miejsca pracy – praca, która czasem wymaga zaangażowania do 2.00 w nocy, a czasem od 5 rano; wyjazdów poza miejsce zamieszkania, pracy w specyficznych warunków – jak choćby wywiady w szpitalach, chodzenie po domach, przychodniach czy nawet ośrodkach dla uchodźców. W wielu przypadkach to wyzwanie i coś nowego, intrygującego, ale czasem męczy i irytuje.

 

2) Trudni klienci, np. zamawiający oferty na 23.12 lub raporty na 27.12 – z uwagi na specyfikę zawodu badacz to zawsze dla kogoś podwykonawca. Nie istnieje bez klientów, a ci są różni. Czasem można z nimi konie kraść i praca z nimi to przyjemność, czasem śnią się po nocach niczym senne upiory, zwłaszcza, gdy uwielbiają czytać raporty chociażby w pierwszy dzień świąt lub podczas Wigilii

 

3) Więcej wad nie pamiętam

 

Natalia Sitarska, Research and Development Director w Brainlab

 

Dla mnie największą zaletą pracy w badaniach są same badania. Po 7 latach w branży nie przestają mnie pociągać i pasjonować; całe to odkrywanie zakrytych praw i prawd, to, że w tej pracy można używać wyobraźni;) i to jak bliska jest czasem pracy naukowej (cóż, że treść trochę inna, rygor taki sam). A ponieważ jest wymagająca, to ludzie w branży – na poziomie. Można się od nich uczyć, rozmowy nigdy nie są płytkie a każdy stara się jeszcze po godzinach robić ciekawe i inspirujące rzeczy. Jednocześnie przy (uwaga, tu minus) tak stresującej pracy, to środowisko jest zwykle radosne i wspierające. Albo ja miałam zawsze takie szczęście. Minus – obłożenie pracą. Za dużo i nierównomiernie. Bez szacunku dla życia prywatnego. Czasem nieprzewidywalna. Nocami, w weekendy, w chorobie. W ogóle uważam, ze powinniśmy powołać prężny związek zawodowy i stworzyć Kartę Badacza.

 

Ewelina Biczyńska, Project Manager, IPSOS ASI

Zalety i wady pracy badacza rynku #2

Wczorajszy wpis rozpoczynający cykl postów na temat zalet i wad pracy badacza rynku cieszył się sporym zainteresowaniem 🙂 Dlatego nie zwlekam i już dziś publikuję kolejny z wpisów na ten temat 🙂 Dziś spojrzenie z perspektywy badacza ilościowego, klienta oraz badacza jakościowego. Cały przekrój 🙂

Po prawie 5 latach pracy w badaniach rynku można wyrobić sobie opinię o tym, jakie jest życie badacza rynku: ma ono oczywiście swoje blaski i cienie. Z mojej perspektywy jedną z największych zalet pracy tej pracy jest jej różnorodność – różnorodność tematów, branż, tempa pracy. Badacz nie może narzekać na nudę, stykając się z różnorakimi tematami przy kolejnych projektach. W ten sposób można poznać różne rynki, specjalizować się w najbardziej interesujących obszarach, ale bez konieczności ograniczenia do jednej branży. Na nudę nie pozwala także duża dynamika pracy: w trakcie pracy nad projektem jego kształt wielokrotnie ewoluuje. Pojawiają się kolejne wyzwania i pytania, a to dostarcza odpowiedniej dawki adrenaliny i motywuje do szukania nowych pomysłów.

 

Jednocześnie rośnie presja na szybkie dostarczenie wyników, co czasem mocno ogranicza możliwości i kieruje w stronę bardziej standardowych rozwiązań. W tym dostrzegam największą wadę pracy badawczej: nadmierny pęd do rezultatów, byleby były one dostępne jak najszybciej. Moim zdaniem, trzeba znaleźć równowagę pomiędzy szybkością a jakością pracy. A potem przekonać klienta, że jednak warto chwilę dłużej poczekać. Jednocześnie ratując swoje wolne weekendy 🙂

Katarzyna Królik, Account Manager w TNS Polska

 

3 zalety:

 

  • wolność
  • śledzenie zmian
  • dostęp do wiedzy
 Wady: w sumie brak:) Bycie badaczem to przygoda i jak kazda ma pewne niedgodnosci ale szybko o nich sie zapomina 🙂

Zalety: ciągła łamigłówka intelektualna – badania zmuszają do pogłębionej refleksji, patrzenia na rzeczywistość z różnych perspektyw, szukania drugiego dna, sensu w często prostych rytuałach dnia codziennego… a dlaczego a po co?

 

Poznawanie obszarów i ludzi, z którymi być może nigdy w swoim „normalnym życiu” nie miałbyś do czynienia a może nawet nie chciałbyś mieć… przełamywanie tym samym granic swojego poznania, często zresztą sztucznie sobie narzucanych.

 

Poczucie, że masz swego rodzaju „moc sprawczą”, ze efekt twojej pracy (czasami nie zawsze) przeradza się w konkretne działania.

 

Wady: praca pod ciągłą presją czasu, wszystko na wczoraj – wymuszane ze strony Klienta, czasem kosztem efektu finalnego.

 

Presja ceny – i czasami brak szacunku dla pracy intelektualnej, traktowanej jak sprzedaży warzyw na bazarku – zawsze da się taniej. Tylko czasami po prostu się nie da.

 

Beata Rąbińska, Senior Project Manager w Millward Brown

Coś Cię zaskoczyło? A może z czymś zupełnie się nie zgadzasz? Skomentuj!

Zalety i wady pracy badacza rynku #1

W ramach kolejnego cyklu postów chciałbym się z Wami podzielić doświadczeniami moimi i moich znajomych odnośnie pracy badacza rynku. Jak z każdą profesją mamy tutaj zalety… ale i wady. Myślę, że dla osób chcących w przyszłości pracować w tej branży istotna będzie zwłaszcza lista tych minusów. Dla nich ten cykl postów będzie miał ogromną wartość, bo bez poświęcania własnego czasu będą mogły się dowiedzieć, czego w praktyce mogę się spodziewać pracując w branży badawczej…

Nie przedłużam wstępu i zapraszam Was do lektury dzisiejszego tekstu napisanego przez Piotra Krawczyka, specjalistę ds. badań jakościowych:

 

Pomyślmy dzisiaj na temat blasków i cieni codziennej pracy badacza jakościowego. Co taka osoba robi?

 

W tym przypadku trudno odwołać się do popularnych wyobrażeń, bo są one dość ubogie.  Badacz marketingowy kojarzy się z pracownikiem marketingu, ze wszystkimi skojarzeniami związanymi z takim stanowiskiem (m.in. stresująca praca związana z duża orientacją na wyniki,  ale rekompensowana przez wysokie zarobki). Duża część osób, którym opowiadałem o swojej pracy po prostu prosiła o to, żeby wytłumaczyć czym dokładnie się zajmuję., bo nie mieli pomysłu jak rozumieć słowo „badacz rynku”

 

Najczęściej w tym wypadku używam określenia „rozmawiam z ludźmi”.  Zdecydowanie jest to praca dla tych, którzy dobry poziom kontaktów interpersonalnych mają we krwi – nic dziwnego, że ten profil pracy przyciąga przede wszystkim psychologów i socjologów, ponieważ kompetencje takie jak umiejętność prowadzenia rozmowy, zadawania kluczowych pytań,  podążania za konsumentem jest tutaj kluczowa. Co więcej kontakt dotyczy również drugiej strony badań, a więc zamawiających badania pracowników firm produkcyjnych czy usługowych. Tylko dobre zrozumienie intencji przeprowadzania badania, jego znaczenia dla biznesu klienta jest gwarantem sukcesu – nie robimy przecież badań w próżni 🙂

 

Wiedza na temat konsumenta musi być obecnie kompleksowa. Nie wystarczy wiedzieć, że dana osoba kupuje produkt. Dzięki badaniom możemy, opisać sposoby podejmowania decyzji, miejsca styku z reklamą dotyczącą produktu, różnego rodzaju działania „przy półce w sklepie”, które można podjąć w celu przekonania klienta do swojej marki. Zatem praca badacza jest niewątpliwie pełna wyzwań intelektualnych. Próby zrozumienia mechanizmów zachowań konsumenta, twórcza praca polegająca na wymyśleniu czy modyfikowaniu pomysłów na produkt, jego komunikację etc.  to nie tylko wysiłek umysłowy, ale działanie, które często przekłada się na konkretne rezultaty.  Z mojej perspektywy dodatkowym doniesieniem pracy jest możliwość zobaczenia w sklepie np. rekomendowanego opakowania papierosów, które zostało wprowadzone do sprzedaży po przeprowadzonych badaniach czy obejrzenia w telewizji reklamy, która powstała w wyniku długiego procesu tworzenia pomysłów i ich testowania na grupach fokusowych, w co byłem osobiście zaangażowany.

 

Warto wspomnieć o inspirującym charakterze tego rodzaju pracy – spotykamy się przecież na co dzień z różnymi problemami, ciekawymi sposobami poradzenia sobie z nimi, uczymy się od siebie nawzajem i od naszych klientów. Niejednokrotnie wykonujemy pracę w projektach międzynarodowych.

 

A jakie są cienie w pracy badacza?

 

Z pewnością projekty badawcze, w które są zaangażowani badacze marketingowi są zwykle projektami niestandardowymi. Co to znaczy? To czas przygotowania projektu, jego realizacji ( rozmawiamy z respondentami, którzy pracują a więc często najlepszym czasem na przeprowadzenie wywiadu czy grupy fokusowej jest wieczór). Niejednokrotnie termin napisania raportu jest dużym wyzwaniem, ponieważ klienci badaczy muszą podejmować decyzje szybko, aby wyprzedzić konkurencję. A więc nielimitowany czas pracy. Szczególnie w okresie, kiedy zapotrzebowanie na badania jest duże (zwykle koniec roku kalendarzowego lub budżetowego).

 

Praca badacza jakościowego to często również wyjazdy związane z realizacją badań w terenie – w odległych miastach. Ten fakt ma niewątpliwe zalety – np. poznanie ciekawych zakątków kraju czy zachowań ludzi w różnych regionach, żyjących, myślących w inny sposób. Jeśli jednak projektów wyjazdowych jest dużo trudno o zachowanie równowagi – tym bardziej wydłuża się liczba godzin pracy a i życie osobiste może kuleć ze względu na to, że badacz nie pojawia się w domu przez kilka dni w tygodniu…

 

Jako badacze pracujemy na projektach, co wiąże się z ciągłymi zmianami. Zmieniają się nie tylko problemy, które badamy. Zmieniają się podejścia badawcze i metody badań. W wielu firmach badawczych odbywają się rotacje ludzi – istnieją zespoły dedykowane do danego projektu, różni klienci, różni współpracownicy, koordynatorzy badań etc.  Z pewnością aż takich zmian nie doświadcza się w bardziej „stacjonarnym” miejscu pracy – ale z drugiej strony nie jest nudno.

 

Zapraszam do dzielenia się swoim doświadczeniem dotyczącym pracy badacza. Ciekaw jestem jakie wy znajdujecie plusy i minusy tej pracy.

 

Piotr Krawczyk, specjalista ds. badań jakościowych

 

Już wkrótce wypowiedzi kolejnych badaczy: marketingowych ale i społecznych.

A jakie są Twoim zdaniem największe plusy i minusy pracy badacza rynku?

Co zmieniło się w badaniach rynku w ostatnich 5 latach? #4

Święta, święta i po świętach… Zeszły rok pod względem mojej aktywności blogowej na LekturyBadacza.pl był bardzo ograniczony. Czas to zmienić 🙂 Trzymajcie kciuki za większą regularność moich postów. Żeby dobrze zacząć rok zaczynam nowym postem już 2 stycznia. Dziś w ramach cyklu podsumowującego zmiany w branży badawczej w ostatnich 5 lat swoimi przemyśleniami podzieli się pracujący po stronie klienta Adam Ćwikliński:

Podsumowując zmiany w branży badawczej na przestrzeni ostatnich kilku lat można myśleć o tym z perspektywy metod, zmian rynkowych czy otoczenia biznesowego.

 

Z mojej perspektywy chciałbym wspomnieć o 3 tendencjach:

 

1)      Ewolucja metod badawczych CATI – CAWI – MOBI. Kilka lat temu nowością były badania telefoniczne – klienci mieli obiekcje, co do wiarygodności tej metody i możliwości dotarcia do respondentów. Z czasem CATI spowszedniało i traktowane jest, jako jedna z uznanych metod. Podobnie było z badaniami online, które obecnie mocno i skutecznie przełamują lody braku zaufania. Teraz i w najbliższych latach obserwować będziemy zapewne proces obłaskawiania badań mobilnych, a także czerpania z tej metody dodatkowych benefitów. Zarówno badacze, jak i klienci będą odkrywać możliwości badań mobilnych, które nie są jedynie nową platformą zbierania danych, ale także a raczej przede wszystkim otwierają wiele możliwości analityczno – badawczych (w obszarze dotarcia do respondenta, linkowania danych wieloźródłowych czy pomiarów pasywnych).

 

2)      Na rynku przez lata powstało wiele i wciąż się tworzą małe agencje badawcze. Firmy oparte o relacje, eksperckość i zrozumienie biznesu poszczególnych klientów. Oczywiście firmy te opierają się na relacjach i wiedzy badaczy, wyniesionych z dużych firm, jednak można wierzyć, że w związku z innym charakterem pracy i relacji z klientem będą w stanie zaoferować inną jakość na rynku, większe zrozumienie potrzeb czy bardziej ekspercko-rekomendacyjne podejście. Wartości te są bardzo ważne dla klientów, o czym niestety często się zapomina, nierzadko zaraz po szczęśliwym sprzedaniu projektu.  Pytanie tylko co zwycięży w małych firmach – pogoń za zyskiem (w końcu nie po to wychodziliśmy z bezpiecznych korporacji) czy dążenie do jakości i wzrostu w oparciu o inne, lepsze relacje (bo pracujemy na swoim i jest to projekt na lata, firmowany własnym nazwiskiem)?

 

O fakcie powstawania, co raz to nowych firm badawczych warto pamiętać także w kontekście corocznej analizy wartości całej branży badawczej. Małe firmy pojedynczo nie są znaczące, ale w swej rosnącej skali już tak, dlatego parafrazując klasyka „plotki o braku rozwoju branży badawczej są mocno przesadzone”.

 

3)      Szefowie dużych i średnich firm, istniejących na rynku od lat, nie zawsze zauważają zmiany rynkowe. Oczekują poziomów rentowności, do których przyzwyczaili się przez lata, nie zauważają, że ugruntowane branże (a taką staje się branża badawcza), nie generują takich przychodów jak tworzące się, nowe obszary biznesu. W związku z czym mamy często do czynienia z oczekiwaniem większej wydajności, pisania większej liczby raportów, koordynowania jeszcze kilku projektów więcej. Dodatkowo obserwować można ciągły trend do optymalizacji kosztowej, w związku z czym pracownicy z mniejszym doświadczeniem (tańsi) są chętnie zatrudniani. Efekt jest często przeciwny do oczekiwań klientów – zamiast rzetelnej i pogłębionej analizy, dostają produkt nie spełniający oczekiwań, nie oferujący wartości dodanej dla ich biznesu. Pytanie zatem kto zechce wyłamać się ze schematu? Kto będzie walczył jakością, a nie ceną? Kto będzie w stanie oczekiwać od pracownika pogłębionej analizy, a nie analizy większej liczby badań w tym samym czasie?

 

Powyższej akapity to podsumowanie tylko 3 trendów z ostatnich lat – na pewno jest więcej zmian i każdy może dodać inne lub polemizować z tymi powyżej, tym nie mniej mam nadzieję, że moje będą wartościowe lub inspirujące.

 

Z pozdrowieniami i życzeniami sukcesów badawczych w roku 2015 i kolejnych.

 

Adam Ćwikliński

 

 

To nie ostatni ze wpisów w ramach cyklu „Co zmieniło się w badaniach rynku w ostatnich 5 latach”. Spodziewajcie się kolejnych 🙂

Co zmieniło się w badaniach rynku w ostatnich 5 latach? #3

W dzisiejszym wydaniu newslettera Wirtualne Media można się zapoznać z podsumowanie 2014 i prognozami 2015 dokonanymi przez prezesów i dyrektorów największych polskich agencji badawczych. Chciałbym Wam zaoszczędzić czasu dlatego, że to podsumowanie wnosi na dobrą sprawę niewiele. W skrócie mogę napisać, że wydarzeniem roku w branży był 15 Kongres Badaczy Rynku i Opinii (w którym również uczestniczyłem… jak w paru poprzednich ale trudno mi by było zaklasyfikować ten event jako coś wielkiego tj. wydarzenie), porażką roku exit poll zrealizowany przez Ipsos, człowieka roku nie ma (część osób wymijającą odpowiadała na to pytanie, poza tym zostało wskazanych kilka nazwisk, ale żadne z nich nie powtórzyło się w co najmniej dwóch wypowiedziach). Prognoza na 2015? Nowe technologie etc. Czyli to samo o czym czytamy od paru lat 😉 Ciekawe tylko kiedy w branży ktoś wpadnie na to, że skoro przez tyle lat przy użyciu określonych metod branża badawcza w Polsce nie potrafiła ujarzmić tematu nowych technologii, to szansa, że nagle samo się coś zmieni jest niewielka. Co się zmieniło w badaniach rynku – na ten temat lepiej według mnie spojrzeć z szerszej perspektywy.

 

Co zmieniło się w badaniach rynku?

Zamiast czytać podsumowanie ubiegłego roku w badaniach zachęcam Was do zapoznania się z kolejnymi opiniami ekspertów ds. badań na temat ostatnich 5 lat w branży 🙂

Ostatnie kilka lat – w tym wycinku rynku badawczego, w którym się obracam – to zdecydowany wzrost zainteresowania metodami pozadeklaratywnymi. Klienci coraz częściej oczekują od agencji zejścia z utartych ścieżek realizacyjnych, nieszablonowego myślenia, zaproponowania czegoś ekstra. Jeśli jakościówka – to raczej etnografia albo mobilne dzienniczki niż standardowe fokusy; w wypadku podejścia ilościowego preferowane są różnorodne bierne metody pomiaru aktywności konsumentów. Niestety nieraz te śmiałe koncepcje zostają złożone na ołtarzu twardej rzeczywistości budżetowej. Marzeniem badacza pozostaje klient, który mu całkiem zaufa, wyczerpująco przedstawi problem badawczy i pozwoli działać.

 

Na drugim biegunie niż poszukiwacze innowacyjnych rozwiązań znajdują się klienci regularnie realizujący pomiary według niegdyś ustalonej metodologii, dla których nadrzędną wartością jest porównywalność z poprzednimi falami. Tej grupie zawsze warto przypominać o zasadzie szacunku dla respondenta, której rewersem jest motto o ograniczonym zaufaniu. Narzędzia w takich wielofalowych pomiarach mają tendencję do nieumiarkowanego rozrostu i stopniowego oddalania się od faktycznego doświadczenia badanych. Zwłaszcza w dobie, kiedy wiele mówi się o grywalizacji (gamification), metodach uczynienia udziału w badaniach atrakcyjniejszym, istotna jest dbałość o nieprzemęczenie respondenta. Przede wszystkim zależy nam przecież na jak najwyższej jakości wyników.

 

Agata Chojnowska-Postek. Senior Researcher w dziale Media & Social Research GfK Polonia. Zajmuje się głównie badaniami w obszarze mediów, z których na pierwszym miejscu stawia internet. Za kluczową uważa perspektywę użytkownika, stąd zainteresowanie badaniami user experience.

 

 

Trzy moje przemyślenia: 1. Kiedyś raporty pisało się, teraz – rysuje. Coraz rzadziej chce się nam PRZECZYTAĆ jakąś analizę. Teraz chcemy ZOBACZYĆ, co wynika z badania na jednym slajdzie. Rządzą infografiki i pomysły na coraz to nowe, coraz atrakcyjniejsze wizualizacje danych.

 

2. Dewaluacja pojęcia reprezentatywności próby – publikuje się dużo (i chyba z roku na rok coraz więcej) wyników badań, w których nadużywa się odniesienia do populacji Polaków wyników badania zrealizowanego na panelu internetowym („Polacy coraz chętniej to czy tamto”, „już dwie trzecie Polaków posiada …”). Nie mam nic przeciwko panelom. Martwi mnie łatwe i lekkie szafowanie liczbami, procentami – mam wrażenie, że do dowolnej  tezy można znaleźć pasujące dane.

 

3. Zmiany w technologii są teraz bardzo szybkie, zmiany w zachowaniach konsumentów trochę wolniejsze, ale najwolniej zmienia się biznes. Konsumenci adaptują się (i absorbują nowości) szybciej niż większość firm. A branża badawcza jest częścią biznesu i choć widzi zmiany w jego otoczeniu i ich tempo , to nie jest w stanie zmieniać się szybciej niż biznes. Biznes osiągnął (albo zaraz osiągnie) granice wzrostu napędzanego wzrostem konsumpcji. Jeszcze kilka lat temu prawie wszystko w marketingu i badaniach sprowadzało się do oczekiwania WIĘCEJ. Ale to się kończy. Nadchodzi epoka BARDZIEJ. Jak budować dobrobyt bez wzrostu konsumpcji? Czy można i jak nauczyć ludzi odpowiedzialnej konsumpcji? Czy biznes znajdzie na to odpowiedź? Czy branża badawcza odnajdzie się w tej transformacji czy zginie? Takich wątpliwości kilka lat temu nie miałem 🙂

 

Andrzej Olękiewicz – Strategic Account Director – TNS Polska S.A. Ekonomista, badacz rynku, lider zespołu. Z TNS Polska (wcześniej Pentor) związany od 1996 r. Realizował przede wszystkim badania satysfakcji klientów oraz struktury i potencjału rynku, a z czasem kompleksowe programy pozyskiwania informacji marketingowej dla kluczowych Klientów. Doświadczenia branżowe dotyczą głównie telekomunikacji, motoryzacji i bankowości, ale też produktów dla niemowląt, dostarczania prądu i ciepła sieciowego czy też wydawnictw fonograficznych (lista OLiS). Ta różnorodność stanowi świetne przygotowanie w dobie konwergencji usług. Przez ostatnich kilka lat koncentruje się na odkrywaniu i zrozumieniu zmian w zachowaniach i postawach konsumentów (na różnych rynkach) pod wpływem nowych technologii. Interesuje się też teorią zarządzania – wiedzą, ludźmi, projektami, organizacją.

 

 

Ostatnie 5 lat to przede wszystkim rosnąca penetracja Internetu w Polsce. W październiku 2014 dostęp do sieci posiadało trzy czwarte gospodarstw domowych. Ostatnie trzy lata to także gwałtowny przyrost liczby smartfonów – można to nazwać prawdziwą rewolucją, również dla badaczy. Łatwiej i taniej można dotrzeć do grup celowych, które poprzednio ze względu na niską penetrację były poza zasięgiem. Badania CAWI ze względu na niższy koszt coraz częściej zastępują tradycyjne techniki badawcze. Pojawiają się nowe panele internetowe, rośnie rola RTS. Oprócz zbierania danych na poziomie deklaratywnym częściej weryfikuje się rzeczywiste doświadczenia konsumentów w sieci. Wyzwaniem pozostaje budowanie narzędzi badawczych zapewniających wysokie zaangażowanie respondentów, a co za tym idzie pozwalających dostarczyć wysokiej jakości wyniki klientom.

Adam Rączkowski. Badacz, GRUPA IQS

 

 

Pracuję w badaniach od ponad 5 lat. To może nie tak długo, ale zauważyłam, że w tym czasie zmieniło się podejście do badań – teraz badacze, tak jak ich klienci muszą być coraz bardziej agile .Coraz częściej liczy się szybkość dostarczania wyników, a za tym idzie konieczność węższego ogniskowania się na problemie, lepszego wykorzystywania tej wiedzy, która „już jest” i patrzenie z różnych, ale niekoniecznie ze wszystkich, perspektyw. Za tym idzie też zmiana w raportach – rzadziej potrzebne są wielkie, wielo- wieloslajdowe, sprawozdawcze opracowania, a bardziej „topline’owa” odpowiedź na problem.

ALEKSANDRA OLKOWSKA, Project Manager. Z badaniami związana od 2009 roku. W 4P Research Mix od 2014 roku. Wcześniej pracowała w firmach Dom Badawczy Maison i Ipsos.
Ma doświadczenie w badaniach jakościowych i ilościowych m.in. dla branż: finansowej, FMCG, OTC, medialnej, telekomunikacyjnej.

 

 

Coś Cię zaskoczyło w powyższych opiniach? A może z czymś się zupełnie nie zgadzasz? Jeśli chciałbyś sam napisać podsumowanie z ostatnich 5 lat w branży napisz do mnie (kontakt w zakładce Autor).

Zapraszam również do przeczytania opinii Oli Michalskiej z TNS Polska i Marcin Fogla z JTI Polska.