„Punkt przełomowy”

Malcolm Gladwell "Punkt przełomowy"Malcolm Gladwell „Punkt przełomowy. O małych przyczynach wielkich zmian”

Jak rozprzestrzeniają się epidemie społeczne? Co powoduje, że jedne ubrania stają się modne a drugie nie? Co jest kluczowe dla rozpowszechniania idei? Gladwell obiecuje, że w swojej książce zdradzi odpowiedzi na te pytania. Czy spełnia tę obietnicę i wnosi coś nowego do opisywanej tematyki? Tego nie jestem całkiem pewien, mimo to książka (i inne pozycje tego autora) stała się bestsellerem, a Gladwell jest traktowany w niektórych kręgach jako jeden z współczesnych guru tłumaczących w przystępny sposób różne procesy społeczne.

W skrócie można by napisać, że schemat wyjaśniania, który proponuje Gladwell można sprowadzić do 3 głównych punktów. Po pierwsze sama idea musi być przyczepna. Po drugie muszą zaistnieć określone warunki zewnętrzne (otoczenie). Po trzecie potrzebne są osoby, które rozpropagują ideę (Gladwell nazywa takie osoby mawenami, sprzedawcami).

Koncepcja Gladwella nie jest specjalnie oryginalna i raczej jest mixem różnych istniejących mniejszych teorii. Z tymże w obecnych czasach trudno wymyślić coś oryginalnego, ważniejsze jest to, żeby umieć istniejące już teorie połączyć w jedną spójną całość. Gladwell jest dziennikarzem i to czuć w jego książce, którą się czyta naprawdę przyjemnie. Dla osób interesujących się socjologią i psychologią lektura tej książki może być jednak mniej interesująca, bo przytaczane przez Gladwella teorie i wyniki badań (m.in. eksperymenty Asha i Milgrama, pułapka brakującego bohatera i rozmycie odpowiedzialności ukazane przez case study Kitty Genovese) są im zapewne doskonale znane. Autora z pewnością jednak należy pochwalić za dobrze wykonany desk research – każdy temat, który jest przez niego podejmowany jest bardzo szczegółowo opisany.

Czy warto przeczytać opisywaną pozycję? Mam tutaj mieszane uczucia… aczkolwiek „Punkt przełomowy” wydaje się być jednak za mało przełomowy, żeby uzyskać moją rekomendację. Przez entuzjastyczne opinie innych zawiesiłem Gladwellowi wysoką poprzeczkę – może stąd wynika moje rozczarowanie?

Dodaj komentarz